Drodzy Bliscy, Przyjaciele,
Dziś żegnamy śp. Panią Genowefę — Panią Genię — osobę o wielkim sercu, otwartym domu i niezwykłej sile, która przez całe swoje życie niosła w sobie piękno trzech wartości: Boga, Rodziny i Ojczyzny. Ale dla wielu z nas była kimś jeszcze: źródłem dobra, serdeczności i spotkań, które zmieniały życie.
Pani Genia pochodziła z centralnej Polski, domu naznaczonego patriotycznymi tradycjami. Dzieciństwo, przerwane wybuchem wojny, przyniosło jej doświadczenia, które na zawsze ukształtowały jej charakter. Rodzina zapłaciła ogromną cenę za miłość do ojczyzny — jej ojciec i najstarszy brat zostali rozstrzelani przez Niemców. Ten ból nie złamał Pani Geni, lecz sprawił, że stała się osobą głęboką, wrażliwą i wierną wartościom, które wyniosła z domu.
Po wojnie zdobyła wykształcenie, założyła rodzinę, a jako młoda matka i żona łączyła pracę z nauką, aż po obronę pracy magisterskiej w Warszawie. Była cenioną urzędniczką, ale przede wszystkim — kochającą matką Ewy. Jej małżeństwo było szczęśliwe, choć krótkie. Wdowieństwo przyszło wcześnie, a jednak Pani Genia potrafiła unieść cały ciężar życia z godnością, cicho, dzielnie.
Kiedy jej córka Ewa wyjechała do Szwecji i założyła tu rodzinę, kierując się głosem serca, podążyła za nią. Zamieszkała w Umeå, gdzie została niezastąpioną babcią, wsparciem i fundamentem codzienności swojej rodziny.
Ale Pani Genia była kimś więcej niż tylko członkiem własnej rodziny — była sercem polskiej społeczności w Umeå. Jej drzwi były zawsze otwarte. To z jej inicjatywy, przez jej gościnność i naturalne ciepło, ludzie mogli się tu spotykać, poznawać, tworzyć relacje, które często przetrwały lata.
Pani Genia łączyła ludzi — bez rozgłosu, ale z wielką serdecznością.
Była także przyjaciółką mojej mamy. Kiedy się odwiedzały, ich rozmowy, ich humor, ich radość potrafiły rozświetlić cały dom. Patrząc na nie, miało się wrażenie, że czas zwalnia, a życie staje się prostsze i jaśniejsze.
W stowarzyszeniu Polaków „Piast”, którego była przewodniczącą, dbała o pamięć o Polsce, o rocznice narodowe, o symbole, które niosły w sobie historię. Chciała, by polskie dzieci i wnuki urodzone w Szwecji znały swoje korzenie. To była jej misja — cicha, ale niezwykle ważna.
Dzisiaj, gdy wspominamy Panią Genię, te trzy słowa — Bóg, Rodzina, Ojczyzna — układają się w piękną opowieść o jej życiu. Ale jest jeszcze jedno słowo, które dodaję od siebie: Dobro. Bo zostawiła go po sobie tak wiele.
Dziękujemy Ci, Pani Geniu — za Twoje życie, za Twoją odwagę, za Twoją pracowitość i wiarę. Za Twoją miłość do rodziny. Za Twój otwarty dom. Za ludzi, których dzięki Tobie spotkaliśmy.
I za to, że byłaś z nami — tak zwyczajnie, tak serdecznie, tak pięknie..
Spoczywaj w pokoju.
Mowa pożegnalana wygłoszona przez pastor Annę Winek-Albertsson na podstawie wspomnień o Pani Genowefie.
Do kondolencji dołącza się Konsulat RP w Sztokholmie.